Ze świątyni piękna każdy wychodzi uśmiechnięty

Komentarzy (0) Biznes, TOP Manager

Rozmowa z Agatą Wendzonką, właścicielką Salonu Urody KANDARA.

Jaka jest misja salonów KANDARA?

Najważniejsze dla mnie jest to, by zawsze zapewniać klientowi najwyższe standardy obsługi. Salony kosmetyczne KANDARA to miejsca poświęcone pięknu – komfortowe gabinety, najwyższej jakości wyposażenie, ekskluzywne marki kosmetyczne, najlepsi specjaliści. Miejsca, które kreują najwyższe standardy i trendy beauty. Nasz personel indywidualnie i kompleksowo doradza naszym klientom, proponując im najlepsze rozwiązania. KANDARA w bardzo krótkim czasie stał się miejscem prestiżowym i mocno rozpoznawalnym we Wrocławiu.

Co oznacza słowo „KANDARA”?

W sanskrycie oznacza miejsce szczególne, świątynię piękna i pochodzi z kultury azjatyckiej. Słowo wpadło mi w ucho podczas pobytu w Indonezji, w której uczyłam się, pracowałam i po której podróżowałam. Praca w luksusowych SPA w dalekiej Azji i zdobyte doświadczenia spowodowały, że powstała myśl o stworzeniu takiego miejsca także w Polsce.

Zarządzanie trzema salonami z pewnością jest dużym wyzwaniem. Co sprawia najwięcej trudności?

Wszystko po części, dlatego w biznesie najważniejsze jest planowanie. Dobrze skonstruowany plan marketingowy o działaniach krótko i długofalowych. Wprowadzenie procedur zabiegowych, regulaminów i wytycznych dla pracowników. Dobre zarządzanie zasobami ludzkimi i wewnętrzny dobry PR, tak, by zespół czuł się dobrze i pracował wydajnie.

Co jest ważniejsze w biznesie beauty – ciężka praca czy dobry pomysł?

Dobry pomysł, bo bez niego nie będzie się ani innowacyjnym, ani nie odpowie się na potrzeby rynku. Ciężka praca bez dobrego pomysłu i szczęścia pozostanie tylko ciężką pracą.

Co daje Pani największą satysfakcję w kontekście prowadzenia salonów?

Zadowolenie klientów i moich współpracowników. Stworzyłam miejsce prestiżowe, gdzie nie tylko klienci czują się dopieszczeni i docenieni, lecz również pracownicy – zadowoleni z pracy i dumni, że są częścią takiego zespołu. Otwarcie przyznają, że w KANDARZE spełniają się ich marzenia. Moi pracownicy stali się najwierniejszymi fanami KANDARY, wkładają ogromne serce w to, by miejsce to nie zmieniło się.

W jaki sposób prowadzi Pani promocję swoich salonów? Swego czasu niemalże każdy wrocławianin wiedział o KANDARZE, bo reklama Pani salonu była na wielu wielkoformatowych billboardach w mieście. Jak wyglądały przygotowania tej kampanii?

KANDARA była pierwszym salonem urody we Wrocławiu, który sięgnął po tę formę reklamy. Założenie było proste: pokazać zespół, grono dobranych specjalistów. Tak powstał plakat „Twój zespół od piękna”. Powiem szczerze, że efekt był moim zdaniem znakomity, klient przychodził do KANDARY i widział twarze, które uśmiechały się do niego na ulicy. Potem był przedświąteczny plakat „Zostaw te gary, przyjdź do KANDARY”. Świetne hasło, humor i lekkość. Następne były równie ciekawe. Przed otwarciem nowego punktu na billboard trafiła twarz KANDARY – Anna Wendzikowska w ramach szerokiej kampanii reklamowej, dla której powstało wymyślone przeze mnie hasło „Nowy scenariusz dla Twojej urody”. Scenariusz pisany przez nas i znaną z prowadzenia wywiadów z hollywoodzkimi gwiazdami Anią. Trudno obiektywnie oceniać swoją pracę, ale profesjonalne zdjęcia, mnóstwo zaangażowanych osób od fotografa oraz zespół specjalistów od makijażu i fryzur dały pożądany efekt. Wyszło fajnie, odbiór był pozytywny i nie była to ostatnia akcja tego typu. Billboardy zdają egzamin, są ciekawym i skutecznym nośnikiem reklamy.

W jaki sposób KANDRA jest obecna w Internecie?

Mamy przejrzystą stronę internetową, na której funkcjonuje zakładka „Porady”. W niej  umieszczamy chętnie czytane przez klientów artykuły, opisujące nowości  w branży, nowinki o pielęgnacji twarzy, dłoni i stóp. Piszemy artykuły skierowane dla klientów detalicznych, piszemy m.in. o pielęgnacji twarzy, dłoni i stóp. Pozwala nam to na kreowanie wizerunku salonu jako zespołu ekspertów. Ponadto nasza strona funkcjonuje także w języku angielskim, gdyż spora część naszych klientów jest anglojęzycznych. Posiadamy funpage na Facebooku oraz Instagramie. Cieszą się one coraz większą popularnością. Na portalach publikujemy zdjęcia prac stylistek paznokci oraz rzęs, nowinki z salonu, zabiegi i nadchodzące wydarzenia, w których bierzemy udział. Nasze strony są bardzo popularne, a statystyka aktywności klientów na stronie prezentuje się znakomicie. Piszemy artykuły sponsorowane oraz porady ekspertów na prośbę portali beauty. Niedawno uruchomiliśmy też swój kanał na YouTube.

Co wyróżnia KANDARĘ z biznesowego otoczenia?

Mogę jedynie powiedzieć co ma nas wyróżniać. Zawsze dbałam o prowadzenie odważnej akcji marketingowej, ponieważ nawet najlepsza jakość nie sprzeda się sama. Wykorzystywaliśmy różne formy reklam, od bilbordów począwszy po współpracę ze znanymi osobami i celebrytami jako przedstawicielami marki. Szeroko czerpiemy z możliwości, jakie dają media społecznościowe, ponieważ internet to potężne narzędzie, zarówno reklamy jak i kontaktu z klientem. Pamiętam nasze pierwsze akcje bilboardowe i wykorzystywane w nich hasła reklamowe, byliśmy naprawdę pierwsi. Teraz jesteśmy zapraszani na konferencje branżowe, by nasze doświadczenia przekazywać uczestnikom. Robię to bardzo chętnie, jednocześnie podpatrując innych .

Twarzą Salonu KANDARA jest  znana dziennikarka zajmująca się filmem  – Anna Wendzikowska. W jaki sposób przekłada się to na zwiększenie zainteresowania klientów?

Obecność Ani Wendzikowskiej na pewno podnosi prestiż miejsca. Wybraliśmy ją ze względu na pozytywny odbiór jej osoby przez fanów i kreowanie przez nią wizerunku młodej, aktywnej zawodowo mamy-podróżniczki. Często umieszczamy na naszym funpage`u na Facebooku informację o obecności Ani w salonie. Wtedy luki w grafiku – jeżeli takowe są – błyskawicznie się zapełniają. Jej fani oraz nasze klientki zaglądają do salonu, by zrobić sobie zdjęcie lub porozmawiać o ostatnim hollywoodzkim wywiadzie ze znakomitością światowego kina, a lista rozmówców Ani jest przecież imponująca. Przy okazji sami to publikują na swoich portalach społecznościowych, oznaczając salon KANDARA wax& nail, co oczywiście buduje doskonale wizerunek marki. Inne osoby przychodzą na pierwszą wizytę z czystej ciekawości, przekonać się czym wyróżnia się miejsce, promowane przez znaną i medialną osobę.

Czego możemy oczekiwać w przyszłości jeśli chodzi o działania KANDRA?

Przede wszystkim dbam o harmonijny rozwój usług SPA. Mamy zaproszenie do rozmów od różnych sieci hotelowych. Obecnie oczekuję na koniec rozmów z pewnym renomowanym hotelem spoza Wrocławia. Proszę trzymać kciuki za KANDARĘ. Mamy także zamiar rozwinąć usługę bardziej zaawansowaną, czyli usługę medycyny estetycznej. Chcemy pokazać, że nie jest to obszar dla nas obcy. Jestem przekonana, że systematyczna praca pozwoli uzyskać efekty i satysfakcję.

Który z zabiegów SPA jest Pani ulubionym?

Lubię je wszystkie, jednak najbardziej dbam o jakość masażu. To musi być rytuał, który daje klientowi relaks, począwszy od powitania, poprzez ciepły ręcznik, po odpowiednio dobraną muzykę relaksacyjną. Masaż powinien być chwilą wyjątkową, tego nauczyłam się w Azji.

Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *